sierpnia 20, 2017

10 SKLEPÓW Z KOSMETYKAMI NATURALNYMI, KTÓRYCH MOŻESZ NIE ZNAĆ

10 SKLEPÓW Z KOSMETYKAMI NATURALNYMI, KTÓRYCH MOŻESZ NIE ZNAĆ

Dwa tygodnie temu wraz z Mariką i Dianą wybrałyśmy ciekawe i być może mało znane manufaktury. Tym razem przychodzimy z listą sklepów. Osobiście postawiłam na sklepy do których sama często zaglądam i robię w nich zakupy. To czego nie lubię w pielęgnacji to nudy.. nudna pielęgnacja po prostu z czasem przestaje mnie cieszyć dlatego szukam oryginalnych produktów, a takie znaleźć można tylko w ciekawych sklepach. Oto one:

1. BIOANA

Podejrzewam, że ten sklep możesz znać ale w tym zestawieniu nie mogło go zabraknąć. Systematycznie śledzę asortyment i nie ma takiej rzeczy ani produktu, którego nie chciałabym sprawdzić na sobie. W dodatku sklep ma bardzo oryginalny asortyment, którego nie znajdziesz w żadnym innym sklepie. Ewidentnie widać to bardzo rozważny dobór produktów i to najwyższej jakości. W sklepie Bioana znajdziesz takie marki jak:


Pony Hutchen, która słynie z naturalnych dezodorantów w kremie o pięknych zapachach. Dla osób które takiej formy aplikacji nie lubią niedawno w sklepie pojawił się dezodorant w sztyfcie o najpopularniejszym zapachu a perfect match(a). Znajdziemy także produkty do kąpieli w formie olejków (uwielbiam olejki), mleczka do kąpieli, mgiełki do ciała, musy, emulsje, szampony w kostce itd.


Lovely Day, to marka która urzekła mnie prostotą opakowań i samą nazwą. Później było już tylko lepiej. W zasadzie wszystkie produkty tej marki są już na mojej wish liście, a w szczególności maski oraz serum nawilżające.


Pure Skin Food, to marka bazująca na czystych składnikach. Znajdziemy tu olejki beauty oraz toniki. Zauroczyłam się na tyle, że podczas jednej z przecen zaopatrzyłam się w taki zestaw, a niedługo pojawi się jego recenzja. Jednak sklep w ofercie ma również produkty higieniczne wielokrotnego użytku m.in. ekologiczne płatki kosmetyczne oraz wielorazowe chusteczki kosmetyczne.

Z wielką przyjemnością obserwuję kolejne posunięcia sklepu, bo to co oferuje zachwyca mnie za każdym razem.

Link do sklepu BIOANA


2. LAVANDE


Sklep LAVANDE znam już nieco dłużej. Jeśli się nie mylę to jedyne miejsce, gdzie można dostać markę Antipodes. Sklep często ma w swojej ofercie różne promocje, a także mini zestawy niektórych kosmetyków.


Osobiście najbardziej ciekawi mnie marka Antipodes.. wciąż niezmiennie od 2 lat, a w szczególności miodowa maseczka oraz zestawy miniatur tejże marki. To świetna opcja na przetestowanie i nie żałowanie pieniędzy wydanych na pełnowymiarowy produkt.


Znajdziesz tu również poszukiwaną markę naturalnych dezodorantów Schmidt's. Jeśli się nie mylę są tu dostępne wszystkie warianty zarówno w mniejszych opakowaniach podróżnych jak i w wersji sztyftu oraz w słoiczku.


Znajdziesz również mniej znane marki takie jak Trilogy, A'Kin, Apivita ale także bardziej znane i powszechnie lubiane Sylveco, Make Me Bio, Biolaven, Clochee, Natura Siberica, Planeta Organica.
Godne uwagi jest również marka Sukin oraz Korres. Przy ostatnim zamówieniu od sklepu dostałam próbki produktów marki Korres i muszę przyznać, że ta marka automatycznie wylądowała na mojej liście marek do bliższego poznania.
Wciąż spore zainteresowanie budzi we mnie Burt's Bees, ich balsamy do ust są znane na całym świecie. Ja wciąż liczę, ze w sklepie pojawią się nowe pomadki tej marki ale zdecydowanie cała zasługuje na uwagę z uwagi na nienaganne składy i bardzo dobre recenzje.
Znajdzie się również coś dla fanek marki John Masters Organic, a ja osobiście ostatnio zaopatrzyłam się w jedną z gąbek Konjac marki Konjac Sponge.

Wciąż mam nadzieję przy najbliższej okazji wybrać się do stacjonarnego sklepu w Rzeszowie. Niestety kiedy już jestem w Rzeszowie to jest najczęściej jakieś święto lub weekend, gdy sklep jest zamknięty 😓

Link do sklepu LAVANDE


3. ORGANICALL

Sklep ORGANICALL to kolejne miejsce, gdzie produkty dobierane są z wielką starannością. Niektóre z marek dostępne są wyłącznie tutaj, co czyni sklep prawdziwą perełką. Moją uwagę już jakiś czas temu  zwrócona marka Skin & Tonic London. Czytałam o produktach dużo pozytywnych opinii, a na uwagę zasługuje absolutnie każdy produkt. Ciekawą opcją jest maseczka kokosowa (forma sypka), a jako fanka oczyszczania skóry balsamami nie pozostaję obojętna na kojący balsam Calm Clean. Składy? Genialne!


W ofercie znajdziemy również produkty marki AlgaMaris, która oferuje organiczne kosmetyki do ochrony i pielęgnacji przeciwsłonecznej oparte na naturalnych składnikach odpowiednich dla dzieci jak i dla wegan. W tym roku byłam bardzo bliska zakupu jednego z tych produktów.. ale wypadło na coś innego. Myślę, że za rok tej marce nie odpuszczę.


Fanki naturalnego makijażu znajdą tu sporą ofertę marki Inika. O marce robi się coraz głośniej i jeszcze niedawno na stronie sklepu była bardzo atrakcyjna promocja. W ofercie znajdziemy podkłady na bazie kwasu hialuronowego, bazy, kremy BB, rozświetlaczy, róże, pudry, tusze, a to wszystko w oparciu o jak najlepsze organiczne składniki.


Sklep oferuje marki takie jak: Suki, Santaverde, Prtty Peaushun (balsamy koloryzujące do ciała.. jeden z hitów zagranicznych blogów/vlogów), Ilia (organiczna kolorówka oprawiona w minimalistyczne opakowania), Battington Lashes (jedwabne rzęsy wykonywane ręcznie), Nourish, John Masters Organics, Lulu & Boo, a także lakiery do paznokci marki NCLA Los Angeles.

Link do sklepu ORGANICALL



4. PLANTS FOR BEAUTY



Tego sklepu nie mogło zabraknąć w zestawieniu z kilku powodów. Obsługa sklepu jest niesamowicie pomocna, co często staje się podświadomą przyczyną więzi.. w końcu do sklepu w którym zostaliśmy bardzo przyjaźnie potraktowani wracamy z wielkim sentymentem. Takie właśnie mam doświadczenia.



Jednak dla każdego klienta, każdy sklep to przede wszystkim asortyment, a tu jest zdecydowanie oryginalnie i ciekawie. Marka która najbardziej mnie przyciąga to oczywiście 100% Pure. To nie tylko bardzo ładne naturalne składy kosmetyków do pielęgnacji ale również dobrej jakości kolorówka.



To też jedyne miejsce w sieci gdzie zajdziemy uroczą markę Uoga Uoga.. którą osobiście nazywam Uga Buga 😂 Wśród 113 produktów znajdziemy zarówno pielęgnację jak i produkty do makijażu. Godna uwagi jest również marka Couleur Caramel. Jeśli masz dosyć silikonowych baz pod makijażu to tu znajdziesz świetną alternatywę w postaci wygładzająco - matującej bazy dla cer mieszanych lub tłustych oraz wersję nawilżającą dla ceru suchych.



To co zasługuje na prawdziwą pochwałę to możliwość zamówienia wyłącznie samych próbek, które w danej chwili oferuje sklep. Nie ma konieczności kupować pełnowymiarowych produktów, a dodatkowo sklep uruchomił specjalną tanią wysyłkę wyłącznie dla takich produktów. Na chwilę obecną na stronie sklepu wciąż są dostępne próbki kremowego podkładu 100% Pure i to w jasnym neutralnym odcieniu.. ja już zamówiłam i szczerze polecam.

Link do sklepu PLANTS FOR BEAUTY



5. DROGERIA EKOLOGICZNA



Gigantyczna skarbnica prawdziwych perełek, którą odkryłam całkiem niedawno. Jednak patrząc na prawie 6 tysięcy obserwatorów na FB odkryłam sklep naprawdę późno. Ale do rzeczy.. w dniu pierwszego kliknięcia na stronie sklepu przesiedziałam kilka godzin, buszując po zakładkach.. asortyment jest ogromny! Znajdziemy tam zdrową żywność, środki czystości dla domu, koronę z makulatury dla dziecka lub dla nas.. a co! bawełniane organiczne figi (w sensie majtki, a nie owoc) czy biodegradajną grę dla par! Skupmy się jednak na tym co najważniejsze, czyli kosmetysie!



Znajdziesz tu: produkty z mydlarni Cztery Szpaki, markę Lavera zarówno pielęgnację jak i kolorówkę, markę Felicea, Eco Cosmetics, Bentley Organic na blogu pojawiły się już recenzje dwóch szamponów, a w zapasach czekają dwa żele oczywiście produkty z bardzo fajnym naturalnym składem. Natomiast marka Alphanova zaciekawiła mnie produktami przeciwsłonecznymi, ale w jej ofercie znajdziesz także takie produkty jak woda do rozczesywania włosów w sprayu, Biopha, Anthyllis, Marilou BIO. Sklep oferuje również dużą ilość produktów przeznaczonych dla dzieci/noworodków oraz młodych mam. Coś ciekawego dla siebie powinny znaleźć również maniaczki domowych kosmetyków.



Mnie zaciekawiły ostatnio dwa produkty, które oferuje sklep. Pierwszym są kubeczki menstuacyjne. Od jakiegoś czasu rozważałam taki zakup i właśnie doszedł do skutku! Czekam na potwierdzenie sklepu i kuriera 😀 Sądziłam, że wybór będzie raczej prosty ale oferta sklepu bardzo mnie zaskoczyła.. po prostu ogromna! Drugi produkt to serum do skóry głowy Bionigree. Niby nic nadzwyczajnego ale dobrą wiadomością jest to, że producent wypuścił na rynek 50 ml opakowania! Rewelacja! Bo jednak 100 ml mi osobiście było trudno zużyć. To nie wszystko.. cena 50 ml opakowania na stronie drogerii to 39,99 zł za to u producenta 59,00 zł.. i to nie jest żadna promocja. Dla ciekawskich tylko na stronie Drogerii Ekologicznej znajdziemy nowy produkt Bionigree czyli Serum pobudzające włosy do wzrostu.. na stronie producenta jeszcze nie ma go w ofercie.



Ponadto sklep część zysków ze sprzedaży przekazuje na: Fundację Rodzić po Ludzku, Fundację Macierzanka, Naturalnie Klub Rodzica oraz Fundację Edukacji Zdrowotnej STIM. Super!

Link do sklepu DROGERIA EKOLOGICZNA



6. GREEN LINE


To genialne skupisko marek którym ufam i choćbym do sklepu wpadła totalnie pijana to wiem, że z zakupów były zadowolona.. za to portfel raczej nie.. ale mój portfel nigdy zadowolony nie jest. W sklepie znajdziemy takie marki jak: Logona, Lavera, Benecos, Biolaven, Bioturm, Eco Cosmetics, Eubonia, Luvos, Neobio, Sante, Shanasa, Sylveco, Vianek.

 
Sklep oferuje również sporą ilość próbek odpłatnych, które możemy dorzucić do naszego zamówienia. To świetna opcja na przetestowanie kremu czy serum i niemal zawsze staram się z tej możliwości dodatkowo skorzystać. Produkt o którym wiecznie zapominam i który jest godny uwagi to szklane szpatułki do kremów. Cóż.. można mnie uznać za maniaka ale palców wkładać do środka opakowań nie lubię. Dlatego najczęściej wybieram opakowania z dozownikiem, ale od kiedy mam swój aplikator życie stało się znacznie przyjemniejsze.. i higieniczne. Muszę się w końcu zaopatrzyć w mały zestaw.



Ciekawostką sklepu są naturalne perfumy, których znajdziemy tu naprawdę sporo. Do wybory przeróżne formy: w olejku, w kremie, tradycyjne czy w formie małego roll-on do torebki. Znajdziemy tu zarówno czyste zapachy: paczuli, piżmo, orchidea ale także przeróżne kombinacje i mieszanki.



W sklepie mamy dodatkowo świetny wybór jeśli chodzi o pielęgnację włosów. Jest to jedno z niewielu miejsc gdzie dostępna jest marka Bioturm i obecnie testuje ją mój mąż.


Link do sklepu GREEN LINE



7. DAMABIO
W sklepie DamaBio trudno poprzestać na jednym produkcie, a lista chciejstw wydłuża się w nieskończoność. Znajdziemy tu marki mało znane ale o bardzo dużym potencjale i świetnych składach takie jak: MOA, Sukin, Trevarno, AnneMarie Borlind czy Dr.Lipp i słynny balsam do ust zachwalany niegdyś przez Katosu.
 
 W sklepie znajdziemy również bardziej znany asortyment. Popularną ostatnio markę Cosnature, oczywiście takie klasyki jak John Masters Organics, Lavera, Logona, Planeta Organica, Eco Cosmetics, Neobio, Sylveco, Natura Siberica, Organic Shop itp.
 
Na uwagę zasługuje również kolorówka.  Mamy tu całkiem spory wybór naturalnych produktów takich jak: kremy BB, podkłady, tusze do rzęs i odżywki, róże, cienie do powiek, czy lakiery do paznokci.
 
Link do sklepu DAMABIO
8. ECO FANABERIA
 
Sklep oferuje nam szeroki asortyment naturalnych kosmetyków znajdziemy tu takie marki jak Clochee, BIO2YOU, Cosnature, Lavera, Anthyllis, So'Bio, Eco CosmeticsSkin Blossom, Douces Angevines, Alepia, Enklare.
 
 
 Sklep z całą pewnością wyróżnia marka ZAO. To marka tworząca głównie produkty do makijażu bazująca wyłącznie na naturalnych składnikach. Mnie zachwycają natomiast nie tylko składy ale i opakowania wykonane z bambusa. Czy to nie wygląda wspaniale?
 
Link do sklepu: ECO FANABERIA
9. BIOECO

 
To jeden z pierwszych sklepów jakie poznałam z tak liczną ilością naturalnych kosmetyków. To w dużej części na jago podstawie powstał post o ponad 100 szamponach z dobrym składem. Sklep jeśli już ma w ofercie jakąś markę to najczęściej z jej asortymentu ma wszystko. Szczególnie znajdziemy bogatą ofertę takich marek jak: Alva, Anne Marie Borlind, Aubrey Organics, Green Peope, Khadi, Lavera, Logona, Martina Gebhardt, Sante, SO'BiO etic, Biolaven, Bioturm, Bjobj, Born to Bio, Coslys, Cosnature, Eco Cosmetics, Essential Care, Eubiona, Neobio, Organic Shop i jeszcze kilka innych.
 
To jednak nie tylko kosmetyki. Mamy tu zakładkę e-delikatesy, a tam takie pyszności jak krówki bezglutenowe, czy w wersji z jagodami goji, czipsy z migdałów ziemnych i syropem z agawy, trufle, czekoladę mleczną z płatkami kokosowymi, granola z kakao..  ślinka cieknie, a to wszystko w naprawdę przyjemnych cenach. Daj znać czy miałabyś ochotę na taki słodki post.. poświęcę się 😂 Oczywiście w sklepie nie ma tylko samych słodyczy ale ta zakładka jakoś zawsze bardziej mnie przyciąga.


Link do sklepu BIOECO



10. COSIBELLA



Ten sklep nieco odbiega od pozostałych, bo nie do końca wpisuje się w tematy naturalnych kosmetyków ale nie sposób go nie docenić. Właściciele sklepu sprowadzają dla nas marki, które na Polskim rynku są praktycznie niedostępne.



Jeszcze rok temu nawet nie sądziłam, że będę mogła przebierać w ofercie The Ordinary! Dla ścisłości jest to marka, która bardzo dba o jakość swoich produktów, a składniki choć najczęściej chemiczne są tu wysokiej jakości. To połączenie jakości z możliwie jak najniższą ceną i warto na sobie sprawdzić te produkty.


Ponadto w sklepie znajdziemy takie marki jak Annabelle Minerals, Ardell, Bikor, Dermacol, Hakuro, Maestro, RevitaLash. Za toz mojego punktu widzenia zdecydowanie najciekawsze są: Colorpop i słynne pomadki choć w ograniczonym asortymencie, Wunder2 czyli fenomenalne produkty m.in. do brwi, które po zastosowaniu nie zmywają się przez kilka dni! RCMA i wielbiony przez wizażystów puder NoColor oraz niedawno wprowadzona marka Hylamide dostępna do tej pory jedynie w sieci sklepów Boots.


Sposób w  jaki sklep się rozwija bardzo mnie cieszy.
Link do sklepu COSIBELLA


Zapraszam również na post do dziewczyn Mariki i Diany!

Porcelanowe włosy - 10 sklepów z kosmetykami naturalnymi, których możesz nie znać

Chancelee - 10 sklepów z kosmetykami naturalnymi, których możesz nie znać


oraz do poprzednich postów z serii o 10 ciekawych produktach:



Jestem ciekawa czy zdarza Ci się robić zakupy w tych sklepach, a może któryś odwiedzasz regularnie?
Gdzie najchętniej robisz zakupy?

sierpnia 18, 2017

TRZY PEELINGI KAWOWE DO CIAŁA - NACOMI, BODY BOOM, ACHAE. CZY JEST MIĘDZY NIMI RÓŻNICA?

TRZY PEELINGI KAWOWE DO CIAŁA - NACOMI, BODY BOOM, ACHAE. CZY JEST MIĘDZY NIMI RÓŻNICA?

Zdecydowanie mogę nazwać się fanką złuszczania. W zeszłym roku prym wiodła w mojej łazience rękawica Kessa, którą wciąż będę polecać i z przyjemnością jeszcze do niej wrócę alee.. po roku użytkowania zapragnęłam odmiany. Tym sposobem zaczęły pojawiać się w mojej łazience naturalne peelingi na bazie kawy. Dlaczego kawy? Solne peelingi często powodowały u mnie dyskomfort, a peelingi na bazie cukru (chociaż wciąż je uwielbiam) zwyczajnie mi się przejadły, a kawa.. Kto nielubi kawy ? ! I to najlepiej w jakimś słodkim wydaniu. 


Dziś przychodzą z dość nietypową jak na mnie recenzją porównawczą trzech różnych peelingów na bazie kawy. Dlaczego tak? Bo z mojego krótkiego doświadczenia wynika, że peeling peelingowi wcale równy być nie musi. Co więcej mogą się one od siebie różnić i to w dużym stopniu. Dlatego jeśli miałaś już jakieś doświadczenia z tym rodzajem produktów to wcale nie warto się zniechęcać.

NACOMI - KAWOWY PEELING


Peeling Nacomi rozpoczął moją przygodę z kawowymi zdzierakami i zdecydowanie jest mu za to wdzięczna. Swoją wersje kupiłam stacjonarnie w drogerii Hebe za około 46,00 zł ale warto polować na różne promocje. Pojemność 200g posłużyła mi przez siedem miesięcy ale nie bez powodu. Opakowania wszystkich przedstawionych tutaj peelingów są bardzo zbliżone do siebie. Oczywiście o wiele wygodniej byłoby je trzymać w zakręcanym słoiku ale to też żaden problem.. można sobie przesypać i tak też robię. Jednak same opakowania są wytrzymałe i dość odporne na wilgoć więc jeśli nie chcesz bawić się w przesypywanie to mogę jedynie zapewnić, że dadzą radę 😀


Od producenta: 
Jedyne rozwiązanie w walce z cellulitem. Ekstremalnie ujędrnia skórę i nawilża. Idealny po treningu i do regularnej pielęgnacji. Kawa robusta pobudza,  krążenie i poprawia wygląd skóry. Za sprawą ekstraktu z kawy redukuje cellulit i ujędrnia. Cukier trzcinowy idealnie złuszcza martwy naskórek oraz dba o odpowiednie nawilżenie skóry. Sól z Morza Martwego pomaga w oczyszczeniu skóry z toksyn. Masło kakaowe uelastycznie, ujedrnia i wygładza skórę. Olej arganowy działa odmładzająco oraz antyoksydacyjnie. Olej ze słodkich migdałów jest świetnym emolientem, wygładza i nawilża. Witamina E witamina młodości.

Skład (INCI): Coffea Robusta Seed Powder (kawa robusta), Sucrose (cukier trzcinowy), Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almoond) Oil (olej ze słodkich migdałów), Maris Sal (sól morska), Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter (masło kakaowe), Macadamia Ternifolia Seed Oil (olej macadamia), Tocopheryl Acetate (witamina E), Argania Spinosa Kernel Oil (olej agranowy), Parfum.



Peeling ten opisywany jest jako suchy i faktycznie taki jest. Bazą jest tu kawa i cukier, za to soli w tym chaosie trudno się doszukać. Podejrzewam, że mokre składniki takie jak olejki czy masło są wchłonięte przez kawę co oznacza, że ich ilość jest tu niewielka. Początkowo peelingiem byłam zachwycona, bo rewelacyjnie wygładza skórę i ją zmiękcza. Z czasem jednak coraz więcej jego wad zaczęłam odkrywać. Przy aplikacji spora jego część ląduje w brodziku, podczas pocierania również. 


Zapach w opakowaniu jest mocno kawowy ale jest to także wersja klasyczna więc tak powinno być. Jednak na ciele po przetarciu ręcznikiem coś się zmienia.. i czuję papierochy.. choć może słuszniejszym określeniem byłaby mocno spalona kawa. Po peelingu muszę koniecznie umyć skórę żelem, bo na ciele pozostaje "brudny" tłusty osad, który wraz ze spłukaniem peelingu nie znika. Jeśli tego nie zmyję, to brudne mam później ręczniki, których łatwo doprać nie jest.



Nie chcę się nad nim specjalnie rozwodzić, bo wypada tutaj zdecydowanie najgorzej pod każdym względem. Jednak jeśli masz chęć sprawdzić co jeszcze mi w nim przeszkadzało to zapraszam do posta: NACOMI - KAWOWY PEELING DO CIAŁA

BODYBOOM - KAWOWY PEELING KOKOSOWY


Na peelingi BodyBoom dość długo się czaiłam ale ich cena mnie odstraszała. Obawiałam się, że produkt nie okaże się wydajny, a ich cena obciążona jest głównie reklamą. Cóż, prawie 60 zł na peeling to sporo, ale gdy dowiedziałam się, że marka częśc dochodu przeznacza na schronisko dla zwierząt.. moje serce zmiękło. Ponadto były święta, moje urodziny, Nowy Rok potem zaraz imieniny.. powodów było wiele. BodyBoom wśród przedstawianych peelingów ma jednak pewną zaletę, która go wyróżnia.. drewniana mała łyżka, która ułatwia wydobycie z opakowania. Świetnie, że producent o czymś takim pomyślał!


Od producenta:
Jestem polskim peelingiem kawowym stworzonym z wysokiej jakości kawy i wielu naturalnych produktów. Zawarte we mnie składniki zwalczają cellulit oraz rozstępy, a przede wszystkim sprawiają, że Twoja skóra będzie wyglądać lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Poznajmy się bliżej!

Skład (INCI): Coffea Robusta Seed Powder, Sodium Chloride, Parfum, Prunus Amygdalus Dulcis Seed Oil, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Theobroma Cacao Seed Powder, Sucrose, Olus Oil, Tocopherol, Tocopheryl Acetate.


Zdecydowanie uwielbiam to jak peeling jest reklamowany ale zalet ma o wiele więcej. Peeling chociaż jest raczej sypki to wyczuwalna jest w nim pewna wilgoć. Całość jest bardzo drobna.. drobniejsza niż w przypadku Nacomi, chociaż podobno to ten sam rodzaj kawy. Widać gdzieniegdzie większe drobinki cukru ale bazą jest przede wszystkim kawa i gdzieś później sól. Zaskoczyło mnie to jak cudownie peeling przylega do ciała gdy jest ono zwilżone. Odpadów jest tu naprawdę niewiele! Za każdym razem łapię się na tym, że mogłam zaaplikować mniej..


Zapach jest świetny! To bardzo ładnie wyważona kawa z kokosem.. nieco słodka ale nie na tyle aby w upału wywoływała u mnie mdłości. Chociaż takie zapachy uwielbiam zimą to teraz w lecie służy mi rewelacyjnie.

Zaskoczyło mnie to, że nie wyczuwam tutaj bardzo ostrych drobin, które mogłyby powodować dyskomfort przy mocniejszym nacisku. Peeling zdecydowanie ma moc ale w użyciu jest bardzo przyjemny. Bez najmniejszego problemu się spłukuje (poniżej zdjęcie wyłącznie po spłukaniu wodą bez jakiejkolwiek pomocy) i pozostawia nawilżającą warstwę. Na ogół staram się nie wycierać ręcznikiem, a jedynie przykładać do skóry aby zdjąć nadmiar wody. Zdarza mi się jednak w pośpiechu wytrzeć ale ręcznik pozostaje czysty, a skóra i tak jest przyjemnie nawilżona. Ów nawilżenie utrzymuje się na skórze do następnego mycia, a skóra jest rewelacyjnie gładka przez 2-3 dni.



Wiem, że ten peeling można stosować również na twarz ale jeszcze się nie odważyła.. chociaż takiego zastosowania nie wykluczam. Mój dekolt, który jest dość wrażliwy bardzo dobrze reaguje na ten peeling więc podejrzewam, że skóra twarzy również by nim nie pogardziła.

Bardzo cieszy mnie fakt, że peelingi BodyBoom można kupić w mini wersjach w formie zestawu 7 peelingów. Bardzo chętnie poznam wszystkie!

ACHAE - KAWOWY PEELING KOKOSOWY


Zestaw peelingów Achae otrzymałam w konkursie od marki Achae, który odbywał się na blogu Anny Naturalna Zakupoholiczka. Zastanawiałam się czy dam radę porównać pełnowymiarowe opakowania peelingów Nacomi oraz BodyBoom do miniaturki, która powinna wystarczyć na jeden raz. Ale, że co? Ja nie dam rady?! 😂 Wszystkie trzy peelingi stosowałam jednocześnie, porównując je ze sobą.. na lewą nogę Achae, na prawą BodyBoom, ręce Nacomi.. i tak zamiennie. Można? 


Od producenta: 
Kawowy peeling kokosowy - naturalny, bez substancji chemicznych. Olejek kokosowy odżywia skórę. Kawa redukuje niedoskonałości. Brązowy cukier złuszcza martwy naskórek. Różowa sól himalajska odmładza i ujędrnia. 

Skład (INCI): Sodium Chloride, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Sucrose, Coffea Robusta Seed Powder.

 
Zaskoczył mnie ten peeling i to bardzo. Chociaż już po poście Anny wiedziałam, że peelingi Achae są niemal mokre, to i tak byłam zaskoczona. W tym przypadku peeling się nie sypie.. on wylatuje grudkami. Z taką ilością olejków jeszcze nigdy się nie spotkałam i już po pierwszym macaniu wiedziałam, że narodzi się z tego coś więcej. 

Konsystencja peelingu zdecydowanie się  wyróżnia i nie chodzi mi tu wyłącznie o nasączenie olejkami. W tym przypadku peeling wyraźnie działa na trzech frontach. W pierwszej kolejności wyczuć można ostrzejsze drobinki cukru, które dość szybko ulegają rozpuszczeniu. Później do głosu dochodzi kawa wraz z solą. Peeling nie jest bardzo nachalny ale radzi sobie rewelacyjnie. Świetnie trzyma się skóry co również przekłada się na jego wydajność. Dodatkowo wersja kokosowa peelingu pachnie bardziej słodko niż BodyBoom ale wciąż nie jest dusząca.


Podobnie jak w przypadku BodyBoom tu również mamy do czynienia z rewelacyjnym nawilżeniem skóry ale bez nieprzyjemnego oblepienia czy tłustości. Peeling wystarczy spłukać wodą, wszystko ładnie schodzi, prysznic nie jest brudny, ręczniki czyste, a skóra rewelacyjnie nawilżona. 
To co zasługuje na uwagę w przypadku peelingu Achae to jego skład, który jest prosty, krótki i wyłącznie na naturalnych składnikach. Nie dodano tu także substancji zapachowych. Za pełnowymiarowe opakowanie 200 g zapłacimy 49,00 zł, więc jest to cena środkowa z całej prezentowanej trójki. 

 

PODSUMOWANIE

Zdecydowanie w tym starciu najgorzej wypada peeling Nacomi. Kiepsko trzyma się skóry podczas aplikacji, ma najmniej przyjemny zapach, który mi osobiście przypomina popielniczkę, pozostawia tłustą ale brudną warstwę na skórze przez co po jego użyciu muszę dodatkowo umyć się żelem i ma najmniejsze działanie nawilżające. Jest to jednak peeling kawowy od którego moja miłość do tego typu formuł się zaczęła i wciąż kwitnie. Z całą pewnością nie można mu za to odmówić wydajności i tego, że świetnie złuszcza i wygładza skórę. Z całej trójki jest dodatkowo najtańszy.

Z pozostałą dwójką jest już znacznie trudniej. Różnią się między sobą dość znacząco. Achae jest bardzo mocno nasączony olejkami przez co jego konsystencja jest niemal morka. W dodatku jest to połączenie kawy, soli i cukru w związku z czym jego właściwości peelingujące powinny zadowolić najbardziej wybredne osoby. Za to BodyBoom chociaż ma bardziej sypką konsystencję to też wyczuć można pewną wilgoć ale bazą w jego przypadku jest kawa oraz sól. 

Oba peelingi rewelacyjnie złuszczają pozostawiając skórę gładką, miękką, odżywioną i nawilżają. W ich przypadku można całkowicie darować sobie dodatkowe nawilżenie skóry. Różnica jest jednak taka, że Achae robi to minimalnie lepiej i mocniej z uwagi na ogrom olejków w swoim składzie. Jednak mimo tego ogromu skóra nie jest oblepiona ani tłusta jak po naturalnym maśle shea. Bez obaw w obu tych przypadkach można przetrzeć skórę ręcznikiem i wskakiwać w ubranie czy piżamkę.

Z racji tego, że na chwilę obecną moja skóra została w niewielkim stopniu zaspokojona przez Achae z racji małych pojemności opakowań to właśnie do tej marki nieco większą ciekawość czuję. Najprawdopodobniej to właśnie Achae będzie kolejnym peelingiem pełnowymiarowym w moich zbiorach. Za to na BodyBoom z pewnością skuszę się w formie mini zestawu 7 peelingów, bo chcę poznać pozostałe nieziemskie zapachy.

 
Dlaczego warto przejść lub chociaż raz przetestować na sobie naturalne peelingi? 
  • Bo gdy raz przetestujesz będziesz wracać!
  • Są niewiarygodnie wydajne! Pojemność 200 g wystarczy mi często na 5-6 miesięcy użytkowania. 
  • Są nieporównywalnie bardziej skuteczne od peelingów, które w składzie zawierają mikrogranulki czy inną chemię, a efekt utrzymuje się znacznie dłużej.
  • Różnorodność konsystencji i zapachów.. tu znajdziesz prawdziwe aromaty bez chemicznej nuty i jestem przekonana, że wybierzesz coś idealnie dla siebie.
  • Naturalne peelingi często łączą w sobie dwie funkcje.. złuszczają ale także nawilżają dzięki zawartości olejków. Stosowanie balsamów po takim peelingu można sobie odpuścić.
  • Są bezpieczne dla nas, dla domowników i środowiska z uwagi na swoją biodegradalność.
Wiesz, że badania przeprowadzane na naszych Polskich rzekach i rzecznych rybach są po prostu straszne? ! Populacja ryb z każdym rokiem drastycznie spada, a niektóre gatunki uważa się za zagrożone. Tak! To nasza wina! Z pewnością obok miejsca gdzie mieszkasz przepływa jakaś mniejsza lub większa rzeczka. Zadbaj o nią! Myślenie, że tylko moja zmiana niczego nie zmieni jest błędne. Każda najmniejsza zmiana jest na wagę życia.. życia środowiska w którym żyjesz i być może będą w nim żyć Twoje dzieci i wnuki. Nie wiem jak Ty ale ja z każdym rokiem dostrzegam zmiany klimatyczne co mnie po prostu przeraża. Proszę nie zwalaj winy na wielkie fabryki, bo każda z nas jest taką małą fabryką.. a 100 takich mini fabryk to już sporo.. a jest nas przecież miliony. Nie namawiam do tego aby wszystko wyrzucić i nagle przejść na eko. Takie drastyczne zmiany nigdy się nie udają. Zużywaj to co masz ale stopniowo wprowadzaj także produkty naturalne.. ja tak robię, chociaż wciąż zdarza mi się pokusić o produkty chemiczne.. nad czym ubolewam ale staram się w tej kwestii pilnować i z każdym miesiącem jest lepiej.

Moja rada: zacznij od ciała! To największy obszar i to właśnie on pochłania najwięcej kosmetyków ale jest też najmniej wybredny. Samo przejścia na produkty do ciała przyjazne dla środowiska nawet jeśli to będzie sam żel, mydło, peeling lub tylko balsam zmieni naprawdę wiele! Trzymam za Ciebie kciuki!


A teraz uwaga! Na większą zachętę.. będzie konkurs! W sierpniu.. nie wiadomo dokładnie kiedy ani o której godzinie pojawi się post z peelingami marki Achae, a do wygrania zestaw mini peelingów. Zadanie będzie polegało na policzeniu.. czegoś.. pierwsza poprawna odpowiedz w komentarzu wygrywa! Bądź czujna! Więcej szczegółów.. czyli co konkretnie należy policzyć znajdziesz w poście o peelingach Achae.

Zapraszam również do poznania opinii innych dziewczyn:

Mama z różową torebką - 3 prdukty - peeling kawowy - Achae, EO Laboratorie, Nacomi, znajdziesz porównanie trzech rożnych peelingów w tym również Achae oraz Nacomi

Naturalna Zakupoholiczka - Peelingi do ciała Achae, znajdziesz opis wszystkich wersji peelingów Achae

oraz

Odcienie Nude - Kawowe peelingi Body Boom, wbrew pozorom ciężko było mi znaleźć osobę, która opisała wszystkie zapachy w jednym poście.. a przecież zapach to bardzo istotna sprawa!


Zastąpiłaś już jakieś chemiczne produkty naturalnymi ?
A może już dawno omijasz drogeryjne półki?
Spodziewałaś się, że naturalne peelingi tak bardzo mogą się od siebie różnić?

Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger